• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
-To wy Anna i Liliy ?
-Zgadza się.
-Wchodźcie. Rozgośćcie  się.
Jej domek , był naprawdę przytulny , ściany były z drewna ., Dużo obrazów , balkon pełen kwiatów  i duże przestrzenne okna. Wyglądał inaczej niż dom Rose, w dali przed siebie w oknie zobaczyłam duży budynek.
-Tam daleko to pałac ? –zapytałam.
-Tak. Tam mieszka , królowa z królem i swoją siostrą i jej synem.  Książę jestem naprawdę bardzo uprzejmy , ale jego matka surowa. Za to Królowa jest bardzo dobra dla sowich poddanych , dobrze rządzi królestwem. Bardzo często tutaj jest Książe , pomaga innym w bitwach czy polowaniach.
-A ty też idziesz na ten dzisiejszy bal ? –zapytała Liliy
-Nie ja nie . Nie chcę wyjść za księcia. Lubię go ale nie chcę jeszcze wychodzić za mąż, mam czas

-Słuchaj bo my się tam wybieramy i … pomyślałyśmy
-Czy nie pomogę wam się przygotować ? – uśmiechnęła się.
-Tak właśnie.
-Jasne., pomogę wam. Tylko wiecie ,że nie mam żadnych wyszukanych sukienek, u nas trudno o ładne stroje.
Samantha zajęła się strojeniem Liliy. Mam nadzieję ,że tajemniczemu Williamowi nic nie jest. Nie martw się uratujemy cię.  
-Masz śliczne oczy  wiesz. – mówiła Samantha
-Dzięki – odparłam.
Samantha uczesała mnie w  wysokiego roztrzepanego  koka , założyłam sukienkę. Była naprawdę cudowna. Nigdy takiej nie miałam.
-Wyglądasz  rewelacyjnie – mówiła Liliy
-Ty też  - uściskałam ją.
-Bawcie się dobrze – mówiła Samantha
Samantha miała ciemną karnację , była wysoka i miała  górę ciemnych loków.
-Jesteś najlepsza – mówiła Lilly
-Dobrze ,  dobrze idzicie bo się spóźnicie.
Wokół znajdowało się pełno zieleni. Widok był cudowny.  Na wschód od pałacu, widać kościół, miał spiczaste  wieże , okrągłe duże okna z rozetami , wybudowany z drewna.
Pałac był naprawdę ogromny, prowadziły do niego szerokie schody,  Wrota jeśli tak można to nazwać  były koloru złotego. W środku  znajdowała się przepiękna sala balowa , podłoga była tak wyczyszczona ,że aż lśniła i można było w niej zobaczyć swoje odbicie , ściany były pokryte białą farbą , sufit podtrzymywały kolumny z złotymi paskami. Do reszty pokoi również prowadziły schody z balustradą . Wokół Sali znajdowały się stoliki przyszykowane z jedzeniem. Miejsca specjalne dla królowej i króla, obok pewnie dla siostry Królowej  oraz miejsca dla jakże mniemanego Księcia.Nie znajdowały się  tutaj tylko  młode panny , które chciały poślubić księcia , również starsze pary. Panny ustawiły się w rzędzie , zapomniałam wspomnieć ,że każda z nas miała maskę, więc były tylko widoczne oczy, dlatego moim zdaniem , Książę ma trudny wybór.
Obok mnie stała Liliy złapała mnie za rękę.
-Damy radę, Ważne aby się dobrze bawić.
-Wiem. Uwaga chyba zaczynamy.
Starałam się tańczyć równomiernie  z innymi ,Lilly też coś nam z tego wychodziło.
-Uwaga ! Uwaga teraz książę zatańczy z każdą z was, nie będzie to po kolei – przemówiła Królowa.
Najpierw podszedł do Blondynki , muszę przyznać ,że naprawdę dobrze tańczył.  Był ubrany w bardzo elegancki w  naszych czasach powiedziałabym  ,że w garnitur ale tutaj to chyba się nazywa strój królewski , na twarzy miał czarną maskę z poświatą złota. Nadszedł czas na Liliy , trzymałam za nią kciuki, bardzo dobrze jej szło. Wszyscy inni też tańczyli. No to teraz kolej  na mnie , Książę zbliżył się do mnie.  
-Można ? zapytał
-Oczywiście – odpowiedziałam z uśmiechem
Ujął moją dłoń i zaczęliśmy tańczyć.  

Wtedy podniosłam , głowę i znowu ujrzałam te oczy ,  niebieskie  jak niebo , O mój boże uratował mnie Książę !
Naprawdę byłam zdenerwowana , właśnie tańczę z Księciem. Błagam nie wybieraj mnie na żonę- myślałam.
Tańczyliśmy  dłuższą chwilę , Ja się wpatrywałam w jego oczy a on w moje. Na koniec wykonaliśmy obrót
-Dziękuję panience za taniec.- uśmiechnął się tak jak go zobaczyłam pierwszy raz.
Szukałam Lily , znalazłam ją przy bufecie.
-Mamy kłopot ! Ten koleś co mnie uratował to Książę !  - byłam naprawdę  zdenerwowana
-O ja cię ! ale jaja , ja ci powiem ,że ty to masz szczęście.
-Nie rozumiesz on mnie na bank wybierze musimy spadać
-Tak tak masz rację.
- Prosimy wszystkich o pozostanie na Sali. Książę Joseph  zaraz ogłosi kogo wybrał . – mówiła jego Matka.
-No to nie źle. Jestem pogrzebana – pomyślałam.
-A może tylne wyjście? –zaproponowała
-Myślisz ,że tu nie ma straży ?  
-Zawsze możesz w niego czymś walnąć.
-Liliy nie możemy bić straży.
-Dobra uciekamy , nie mamy innego wyjścia. –postanowiłam
-Jak chcesz to zrobić , skoro tutaj tyle ludzi , zauważą.
-Udawajmy ,że  źle się poczułyśmy i musimy iść na dwór.
-Dobry plan.  –odpowiedziała
Starałam się biec  gdzieś z boku Sali , czułam się jak kopciuszek. Byłam prawie przy wyjściu , kiedy zorientowałam się ,że zgubiłam Liliy.
-Liliy ? – wołałam
-Moją uwagę , przykuła , pewna , piękna dziewczyna..     –mówił Książę. Przepraszam zaraz wracam. – Książę pobiegł do wyjścia
Tłum , bardzo się rozszalał ,  wszyscy byli szokowani , ja nadal biegłam , byłam już na zewnątrz , kiedy poczułam czyjąjś dłoń.
-Dlaczego biegniesz Proszę  zostań . – prosił
-Nie mogę , przepraszam. – pobiegłam dalej.
- Znalazłam Liliy,  przy domku
-Ale zrobiłyśmy rename na balu ,będą nas wspomniać.
-Liliy , niewiele brakowało, teraz będzie mnie szukał.
-Nawet nie wie jak masz na imię. – spojrzała na mnie. – Anna nie wierzę ! powiedziałaś mu  jak masz na imię.
-Nie , ale pewnie pamięta moje imię jak mnie wołałaś , jak mnie ten potwór  zatakował.
-No to mamy przechlapane.-stwierdziła
-Dobra pojedziemy do domu. I pomyśllimy nad tym wszystkim. Mówiłam ci ,że to zły pomysł.
-Przyznaj się chociaż ,że ci się podoba – uśmiechnęła się.
-Liliy jestem dosyć zdenerwowana
-Hahah nie zaprzeczyłaś. – ciągła dalej.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego