• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
Wróciłyśmy do gabinetu , wykonałyśmy tą samą  kombinację co za pierwszym razem. I znalazłyśmy się  znowu w tym samym miejscu , ale jednak wszystko było jak przedtem.
-O ja cię ale przygoda. – cieszyła się LIliy
-I pomyśl ,że musimy tam wrócić.
-Wiem , wiem , tylko jest jeden problem , chcesz w takich sukniach wyjść na zewnątrz?
-A widzisz , gdzieś tutaj jakieś inne ciuchy ?  w ogóle , która godzina ? –zapytałam.
-Dochodzi 21.
-Uff na szczęscie nie ma nikogo w domu.Miałyśmy farta.
-Jezu to takie niesamowite, przeżyć taki bal , cudowny był, myślisz ,że na jakiś jeszcze się załapiemy.
-Tak zwłaszcza ,że narobiłyśmy tam zamieszania- zaczęłam się śmiać
-To nie moja wina, że Spodobałaś   się Księciu. – uśmiechnęła się.
- Daj ty mi spokój z tym Księciem , idziemy do domu.
*******************************************************************
-Josephie Petersonie co ma znaczyć twoje zachowanie ? – wkurzyła się  siostra Królowej.
- Matko , właśnie ,zrozumiałem ,że nie chcę się żenić !  Wybieranie  żony jest bez sensu , kiedy  znajdę  kobietę mojego życia dopiero się ożenię ! Te zasady są  naprawdę idiotyczne.                                                                    
-Królowo czy ty to słyszysz ?! – matka była  wściekła
- Spokojnie siostrzyczko. – uspokajała ją Królowa
-To jest nie dorzeczne ! Dziecko moje drogie , czy ty wiesz co ty wygadujesz ! Jak boga kocham , nikt nigdy tak nie powiedział !
-Matko , może właśnie  dorosłem, nie uważasz ,że miłości się nie wybiera , ona powinna przyjść sama.
-Nie denerwuj mnie ! Wcale ale  wcale nie jesteś  taki dorosły za jakiego się uważasz ! – Siostro , uspokój się – wtrąciła się Królowa
-Josephie , wiesz ,że to bardzo przykre jak tak mówisz. Od kilku set lat panują tutaj takie zasady , każdy z rodziny królewskiej je przechodzi.
-I myśli Królowa ,że to są szczęśliwe małżeństwa ?
Królowa , zamyśliła się , powiedziała coś Królowi na ucho.
-Mój kochany, tym razem masz rację, ponieważ jesteś synem mojej siostry , możesz wziąć ślub kiedy chcesz, nie będziemy cię do niczego namawiać , ale pamiętaj to tylko taki mały wyjątek. – uśmiechnęła się.
-Dziękuję czcigodna łaskawość. – ukłoniłem się.
Matka , myślałem ,że swoim wzrokiem zaraz mnie rozszarpie w drobny mak.
-Możesz odejść – rozkazała Królowa.
Nie miałem ochoty się już bawić na balu, więc szybkim krokiem podążyłem do swojej komnaty. W głowie miałem tą dziewczynę , była naprawdę piękna , te włosy , suknia. Była idealna. Nie lubię być w pałacu , wolę  być na zewnątrz , walczyć , strzelać z łuku.  Wziąłem do rąk miecz mojego Ojca , który dał mi gdy musiał odejść , był srebrny z wygrawerowanymi  Jego  inicjałami. Trudno jest mieszkać w pałacu , gdzie obowiązują  żelazne zasady. Gdzie  ciągnie cię  być w innym miejscu , blisko natury , walczyć ze złem. Rozmyślałem ,czy jeszcze ją kiedyś zobaczę , pannę o ślicznym uśmiechu i oczach, dlaczego ona uciekła ? Może czegoś się bała ?  Wleciał do komnaty gołąb
-Witaj Alabasterze – pogłaskałem ptaka  - Pewnie jesteś głodny – wziąłem trochę  ziarna z  woreczka na parapecie i rozsypałem gołębowi
To był nasz gołąb pocztowy. Bardzo go lubię, nie ucieka jak inne ptaki , nie boi się , opiekuję się nim. Chodź czasami dłuższy czas nie przylatuję.
-Masz jakaś wiadomość ? – spojrzałem na jego fiolkę na szyi , pusto.
Rozmyślałem , by napisać list ,może ta dziewczyna go znajdzie, a jeśli nie to ktoś inny go przeczyta.  Wziąłem  kartkę papieru , zamoczyłem pióro w atramencie.
„ Chciałbym zacząć ten list od , tego ,że jeśli go  znajdziesz to jeśli chcesz możesz nie odpisywać.
Tańczyłem z tą dziewczyną  na balu , miała prześliczną sukienkę , piękną fryzurę , żałuję ,że miałaś maskę mógłbym zobaczyć  całą twoją  twarz , lecz ujrzałem tylko te oczy. Kolor miały zielony jak liście  rośliny. Nie musisz się martwić , nie wybrałem nikogo na żonę , przeciwstawiłem się mojej matce, jest zła , ale Królowa się za mną wstawiła. Nie chcę wychodzić za obojętnie jaką młodą pannę ,której nie kocham. Mam nadzieję ,że jeszcze kiedyś cię ujrzę.
                                                                                          Josh.
Zawinąłem, list w rulon , włożyłem do fiolki. Przywiązałem gołębowi na szyi.
-Leć , gołąbku , leć. Udanej podróży.
Ptak odleciał.
Ubrałem mój ulubiony strój , czyli czarną koszulkę i spodnie , nie lubię chodzić w tym przeklętym stroju królewskim , wziąłem łuk. Musiałem wychodzić oknem , tak ,żeby mnie straż nie zauważyła. Wtedy czułem się wolny , mogę  robić co chcę , nikt mnie nie obserwuję , nie mówi jak mam się zachowywać. Jestem łucznikiem, pomagam innym np. kiedy nie mają jedzenia , strzelam do zwierząt. Brałem nie raz udział w bitwie. Przeszedłem szkolenie przez  najlepszego łucznika tutaj. Teraz niestety zachorował i nie może dalej strzelać, nauczył mnie bardzo wiele. Dawno się z nim nie widziałem.
***************************************
W domu pusto , nie ma żywej duszy, więc mogłam spokojnie , przejrzeć jeszcze raz tą książkę.  Chciałam wziąć szklankę soku , kiedy uniosłam rękę aby ją wziąć do dłoni , szklanka zaczęła się podnosić do góry, Szybko opuściłam rękę ,  opadła na dół a sok się wylał. Powtórzyłam to samo z drugą  ręką  . Ze szklanką nic się nie stało. Byłam przerażona , mogę  przenosić przedmioty?!
Chciałam unieść  w powietrzu coś innego , aby przekonać się ,że mi się to nie śni.
Klucze – pomyślałam.
Położyłam je na stole. Znowu uniosłam dłoń jak za pierwszym razem , klucze powoli unosiły się do góry , kiedy ja opuszczałam rękę niżej , klucze również  były niżej.  Przesunęłam ręką w prawą stronę , przesunęły się. Schowałam dłoń za siebie , trzymając ją luźno , pętla kluczy opadła na ziemię.
Czyli teraz moje życia przewraca się do góry nogami, mogę przenosić rzeczy, widzę  różne dziwne napisy , obrazy. Muszę porównać książki . Weszłam do góry do pokoju rodziców ,pomyślałam , gdzie mama mogła ją schować i czy miała taki sam pomysł jak ja aby włożyć ją pod łóżko.
-Bingo ! Myślimy tak samo – zaśmiałam się.
Pobiegłam po  drugi egzemplarz.  Księgi były takie same , nie różniły się niczym. Takie same zapiski, spojrzałam na ostatnią stronę , była wyrwana ! Czyli mama wiedziała o  oryginale i nie chciała abym zobaczyła tą stronę !  Tylko skąd ? Postaram się tego dowiedzieć , tylko dopiero jak znajdę tego człowieka.  Potrzebuję jakiś kolejnych wskazówek.  
Odłożyłam wszystko na miejsce i poszłam do łóżka aby wreszcie się porządnie wyspać.
Obudził mnie stukot w okno , przetarłam oczy  , włożyłam kapcie i podeszłam do okna.
-O to ty gołąbku . Masz dla mnie wiadomość ?
Ptak , podniósł szyję do góry. Wyciągnęłam z fiolki , tym razem nie była to karteczka, tylko zawinięty  papier w rulon z wstążką.  Odwinęłam wiadomość, okazało się ,że to list !  I co ja mam  zrobić , Książę chcę mnie odnaleźć. Ja tutaj on w innym świecie , zupełnie odległym od mojego , w ,którym się wychowałam. Chociaż to miłe  dostać list i to jeszcze przez gołębia pocztowego, nie wyobrażam sobie aby ktoś jeszcze w tym mieście lub na świecie pisał listy, teraz są  sms-y, miłość wyznaję się przez Internet. Teraz o to jest pytanie co ja mam odpisać w tym liście ?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego