• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
Na dworze było nadal jasno. Bałam się ,żeby znowu nie spotkać  wampirów.  
-Jak myślisz  ,co nas jeszcze spotka ? – pytała Liliy
-Mam nadzieję ,że nic złego.
Jak to w lesie słychać było ptaki , szelest liści. Chodź za drzewami zauważyłam strzelnicę.
-Lilyi popacz – wołam
-Ale mają cela , matko ja bym nigdy nie szczeliła w sam środek.
-Liliy ciszej bo nas usłyszą. –uciszałam ją.
-Też bym chciała strzelać z łuku. –stwierdziła
-Tak na pewno nam dadzą łuk do rąk.
-Możemy spróbować.
- Kto tam jest? ! – ktoś zawołał
-Nikogo tu nie ma – odpowiedziała Lily.
-Teraz mamy przechlapane – pomyślałam.
-Pokazujcie się . Nie chcemy mieć tutaj żadnych nie proszonych gości.
Powoli wyłoniłyśmy się z drzew.
Złapali nas, trzymając mocno. I zaprowadzili do kolejnej chatki. Chciałam się wyrwać , ale jego uścisk okazał się mocniejszy.  Rzucili nas na krzesła.
-No to słucham ? Czego tu szukacie ?- pytał chłopak.
Był dość  wysoki i chudy.
-Nie odpowiem na żadne pytanie – mówiła Liliy
-Oj uwierz mi odpowiesz – złapał ją za podbródek do góry
Trzymałam głowę nisko , siedziałam zgarbiona.
-Coś te panienki nie są za rozmowne prawda Josh ?
Josh ?  O nie nie tylko nie to! – myślę
-Skąd jesteście ? – zapytał Josh
Podniosłam głowę ale szybko odwróciłam ją na bok.
-Nie mamy złych zamiarów. – mówiłam
Josh podszedł do mnie.  Ja nadal nie odwróciłam głowy. Ściągnął mi z głowy kapelusz.
-Odwróć głowę proszę. Bo sam będę musiał to zrobić a nie chcę tego robić.
Posłusznie lecz po woli odwróciłam głowę , ale spuściłam wzrok.
-Czekaj…. Ja ….
-Josh mamy  towarzystwo. – krzyczał mężczyzna wpadając do chatki
-Musicie walczyć , jeśli chcecie przeżyć.  – krzyczał drugi chłopak.
Szybko pobiegłyśmy za nimi.  
Wzięłam to co było pod ręką. Czyli łuk, mam nadzieję ,że chociaż uda mi się trafić.
Liliy wzięła nóź , który leżał na półce w chatce.
Zauważyłam znowu tego samego stwora , który zatakował mnie pierwszy raz , lecz  nie wyglądał on tak samo. Miał chyba ze 3 głowy i bardzo długi język.
Szukałam Josha.  
Napinam  strzałę i chcę  trafić w niego. Udało mi się szczelić w samo serce. Chociaż miałam łuk w rękach po raz pierwszy. Kiedy ja wycelowałam w serce druga strzała w tym samym momencie również  uderzyła w samo sedno potwora. Spojrzałam na bok , był to Josh, który również miał łuk. Znowu zobaczyłam te jego śliczne oczy.  
-Nie myślałem ,że cię jeszcze zobaczę – mówił
-ja również – odpowiedziałam
-Skąd się tutaj znalazłaś ? Gdzie byłaś ? Dlaczego uciekłaś ? – zadawał  tyle pytań.
-Za dużo by opowiadać.  – wtedy wyskoczył kolejny potwór.
-Anna !  Uważaj – krzyczał
Odepchnął mnie na bok. I chyba nożem jeśli to tak nazwać. Pociął potwora.
-Nic ci nie jest ? –zapytał podając mi rękę.
Spojrzałam się w jego oczy. A on w moje.
-Wiesz ,że wreszcie mogę zobaczyć nie tylko twoje oczy, tylko całą twoją twarz.
Uśmiechnęłam się
-Królowa pewnie była wściekła. – mówiłam.
-Królowa  raczej nie . Tylko moja matka.
-Narobiłam problemów. Mówiłam Liliy ,żeby lepiej nie iść, ale się uparła.
-Naprawdę nic się nie stało –wziął mnie za rękę.
-Stało się stało. Głupio mi.  Pewnie nigdy nie było takiego balu.
Uśmiechnął się. Miał naprawdę śliczny uśmiech.
-Musiałem się kiedyś przeciwstawić mojej matce. Żadna z tych panien mi się nie podobała. No oprócz ciebie.
-Anna ! Anna !  Błagam powiedz ,że żyjesz.
-Liliy żyję.
Josh się odsunął trochę ode mnie.
-No wy tu sobie gadacie , a ja cię szukam. Wiesz ,że zabiłam potwora.  Wzięłam go tym nożem pociachałam i już po nim.
-Josh ? wołał jego chyba kolega.
-Już idę – i pobiegł przez las.  Machnął do mnie ręką na pożegnanie.
-O ja cię  O ja cię ! I co gadałaś  z nim ?  Fajny jest ?  - Lily była bardzo podekscytowana.
-Owszem gadałam. – odpowiedziałam.
-Zakochałaś się ja to wiem. Podoba ci się  to widać.  Ale masz rumieńce.  
- A nawet jeśli. To i tak nie ma sensu.  Znowu pojedziemy do naszego świata. I go więcej nie zobaczę . Co mu powiem ,że  jestem z innego świata ? ,że sobie wędrujemy to tu to tam ?
-Oł – posmutniała
-Musimy znaleźć  i tak profesora ,potem zajmiemy się innymi sprawami.
-A może gdzieś  go zamknęli w jakieś celi ? I  tam trzymają ?
-To może być dobry trop – opowiedziałam
-nie wiedziałam ,że umiesz szczelać z łuku
-Ja sama też tego nie wiedziałam.
-Widzisz coś was łączy. – uśmiechnęła się.
Uderzyłam ją w ramię.
-Nie rozpędzaj się.
-No co ja na to poradzę. Cieszę się  twoim szczęściem
-Właśnie widzę. Która godzina ?
Liliy wyciągnęła komórkę.
-Zwariowałaś ? Przecież tutaj nie mają  komórek i wątpie ,żeby był zasięg  tutaj może być nawet  inna strefa  czasowa.  
-Ups . Zapomniałam
-Potrzebujemy jakiejś wskazówki.
Wtedy zawiał mocny wiatr. I pod nogami znalazłam kartkę.
„Jesteście blisko naprawdę. Szukajcie w pewnym wiekim tunelu, uwaga  na czary , które się tam znajdują „
-No nie jeszcze jakieś czary. – mówiła Liliy.
-Radzimy sobie jak na razie-odparłam
-Teraz o to jest pytanie gdzie tutaj są  tunele ?
-Muszą być gdzieś nie daleko.
Wędrowałyśmy po lesie, kiedy na środku zauważyłyśmy niewielki bardzo stary budynek, wyglądał jak zamek.
-Myślę ,że to tu – stwierdziłam
-To co pukamy czy wchodzimy ?
-Wchodzimy.
Lily wparowała do drzwi niczym pershing. W środku nie było straży , wydawało mi się to podejrzane.
Lecz było mnóstwo korytarzy i nie wiedziałam ,którym iść.
-To co ,który wybieramy ? – pytała Lily
Przyglądam  się bliżej , stoję   na środku. Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie jak bym to miejsce już gdzieś widziała.  
Nagle nad każdym wejściem ukazały się  złote napisy.  Chociaż były po łacinie potrafiłam je odczytać.
Na pierwszym był napis „światło „ nad drugim „ciemność „ nad trzecim „Władza „ nad czwartym „ Wolność „

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego