• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
-Jared ? ! – zapytałam zdziwiona
-A co nie spodziewałyście się mnie ? – zapytał
-Co Co ty tu robisz? – jąkałam się
-Czułem ,że coś przedmą  ukrywacie, więc zacząłem was śledzić.  
-Śledziłeś nas?- Liliy była naprawdę zdenerwowana
-Tak. Czekam na wyjaśnienia. Co to za   pomieszczenie ? – patrzył na to wszystko ze zdziwieniem.
-No bo my … No jak  by to powiedzieć, szukamy pewnego człowieka.
-Człowieka?
-Tak i musimy być bardzo ostrożne. Dlatego Ci nie mówiłyśmy- ciągnęła LIliy
-Anna , ale umawialiśmy się ,że będziemy sobie wszystko mówić. Pamiętasz?
-Pamiętam. Przepraszam.
-Nie ufasz mi ? –zapytał
-Oczywyście ,że Ci ufam, przecież  wiesz.
Wstał z krzesła .
-Właśnie widzę jak mi ufasz !
-Naprawdę nie mogłam ci powiedzieć.
-Dlaczego ? Co było tego powodem? Bałaś się ,że   wygadam ?
-Nie to nie o to chodzi. To dla twojego dobra.
-Dla mojego dobra? ! Nie rozmieszaj mnie
-Tak. Nie umiem tego wytłumaczyć.
-Nie chcę mi się z wami gadać. Nie odzywajcie się do mnie. – poszedł w  stronę wyjścia.
-Jared  poczekaj ! – wołałam.
Liliy złapała mnie za ramię.
-Powiedz  mu wszystko. Zasługuję na to.
-Dzięki – odpowiedziałam.
Pobiegłam za nim.
-Jared! Do cholery ! Poczekaj .
-Na co na dalsze wasze kłamstwa?
-Nie, postaram się  powiedzieć prawdę.
-No dobrze słucham.
-To zaczęło się od , kiedy znalazłam kartkę, od tego człowieka. Napisał ,że mam  wielką moc , i mam znaleźć maszynę do innego świata.
-Innego świata ? Istnieje taki świat ?
-Tak ,ale to nie wszystko.  BYyśmy w tym świecie , znalazłyśmy tą maszynę.  Zobacz – pokazałam mu nadgarstek.
-To tatuaż ?
-Nie,  powinniem do jutra mi zniknąć.  To taki rysunek  uzdrawiający.  Kolano mi krwawiło bo trafiłam na jakiś  ostry przedmiot.  
-Ale mój  rysunek na plecach wygląda podobnie.  
-No właśnie. I dlatego  nie chciałam ci mówić , żebyś się nie martwił.
-Kto ci to zrobi?  
-Byłyśmy jak by to powiedzieć w podziemiach.
-Znalazłyście tego człowieka?
-Nie jeszcze. Musimy wybrać się tam jeszcze raz.Ale to nie wszystko
Podniosłam rękę , lisćie się  uniosły.
-Wow – odpowiedział
- No właśnie. Nie takie wow , bo ja nawet o tym nie wiedziałam , nie dawno się zorientowałam.
-Będę mógł jechać z wami ?
-Pewnie  nawet jak bym ci powiedziała ,że nie to i tak byś  pojechał prawda?
-Prawda.
-Na drugi raz mów mi co się dzieję , wiesz jaki  byłem zły na ciebie.
-Przepraszam. Obiecuję poprawę.
Spojrzał na mnie ,tym swoim smutnym wzrokiem.
-Chcesz mi coś powiedzieć? –zapytałam
-Nie a Czemu tak uważasz?
-Wyglądasz , jak byś się czymś przejmował. To związane jest ze mną? Nie chcę ,żebyś się przez mnie  stresował.
-Anno ,spokojnie , po prostu jestem szokowany tym wszystkim i po prostu tak jakoś to do mnie nie dociera.  – Wstał i poszedł przed siebie  , mnie wołając.
- A właśnie co na to twoja mama ? – zapytał kiedy doszłam do niego.
-Nie wie nic i niech tak zostanie.
-Dobrze.
Odprowadził mnie do domu.
-Dobranoc. Miłych Snów
-Poczekaj która godzina ?
-Około 20.
-O kurde będę musiała  powiedzieć ,mamie ,że jednak nie  nocuję u babci.
-No widzę ,że nie  złe masz wymówki. –uśmiechnął się.
-Musiałam coś wymyślić.
Weszłam do domu. Mama była w kuchni.
-Cześć Mamo. Jednak nie nocuję u babci.
-A gdzie masz torbę ?
-Zostawiłam ,  miałam tam tylko parę rzeczy , nie potrzebne mi były , spieszyłam się na autobus, odbiorę je od babci jutro czy kiedy indziej ,ale za to jestem strasznie głodna.
-Zrobiłam  zapiekankę. Zaraz ci nałożę.
Ściąg łam sweter , który zarzuciłam wychodząc z tunelu.  Pod spodem miałam  koszulkę na krótki rękaw.
-Proszę. Smacznego.
-Dziękuję.
-A co słychać u babci ? Wszystko w porządku? Dobrze się czuję ?
-Tak tak, tylko mówiła ,że trochę ją plecy bolą ale daję radę.
Mama spojrzała mi na ręce.
Ups  zapomniałam o tatuażu na nadgarstku.
-Pokaż mi tą rękę – mama   przyjrzała się.
-Skąd to masz? – zapytała  przestraszona
-Mamo , spokojnie to tylko rysunek , zmyję go wodą. To  zmywalny tatuaż.
-Dobrze, przepraszam. Coś mi się przewidziało. Pójdę się lepiej położyć , głowa mnie boli.  Umyj talerz jak zjesz.Dobranoc.
Moja mama zachowuję się coraz dziwniej. Może wie coś o tych rysunkach ?  
Mama nałożyła mi na talerz  tą zapiekankę ale nie miałam na nią ochoty. Myślę  o Joshu , czy on też o mnie myśli tak jak o nim.  Czuję objawy zakochania, czyli tzw motylki w brzuchu.
Odłożyłam talerz do lodówki  i poszłam do swojego pokoju.  
Lucy właśnie  wyszła ze swojego pokoju.
-Cześć Lucy – przytuliłam ją do siebie.
-Cześć Aniu ? Opowiesz mi jak tam było?
-Jasne , chodź  do pokoju.
Usiadłyśmy razem na łóżku,  opowiedziałam jej  o tym jak  byłyśmy na balu , jak musiałam strzelić do potwora. Była podekscytowana.
-Wiedziałam ,że sobie dasz radę.  I nawet poznałaś Księcia  i Królową.
-Więc  teraz jesteś na bieżąco i myślę ,że powinnaś już iść spać, jutro idziesz do  szkoły . Zmykaj do łóżka.
-Dobranoc.
Usiadłam przy biurku , wyciągnęłam z teczki mój rysunek czyli portret Księcia. Zakochałam się w nim, w jego uśmiechu i tych prześlicznych niebieskich tęczówkach, ale czy jeszcze kiedyś go zobaczę ?
**************************
Musiałem wrócić do pałacu.  Dzisiaj odbędzie się   bardzo uroczysta kolacja , w której muszę uczestniczyć.  W pałacu panowało wielkie zamieszanie.  Matka chodziła jak struta.
-A ty jeszcze nie przebrany? Jak ty wyglądasz. Szybko się przebieraj zaraz będą .
-Już idę matko. – odpowiedziałem
Nie cierpię  tego stroju królewskiego.  Rozczesałem włosy  i umyłem twarz. Spojrzałem w lustro , przyglądając się sobie.  Wyglądam inaczej. Czyżby się coś we mnie zmieniło ?
A no tak. Moje serce biję mocniej kiedy widzę ją , tak właśnie   Annę.  Zielonooką pannę o pięknym uśmiechu.  Może zdążę jeszcze wysłać  list do przyjazdu gości.
Wziąłem papier i pióro.
„Droga Anno,  tak bardzo chciałbym się zobaczyć znowu, myślę o tobie cały czas.  Mam nadzieję ,że czujesz się  lepiej i rysunek pomógł ci wrócić do pełnego zdrowia.  Chciałbym z tobą  porozmawiać , tak po prostu, ale nie wiem czy to możliwe. Tęsknie bardzo  „
                                                                                                                                         Josh.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego