• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
Wczołgałam się pod wielkie łóżko i przysłuchiwałam się sytuacji.
-Książę Josephie. Pana Matka kazała mi szlachetną mość  poinformować  , aby się  się Pan przygotował do przyjęcia , ponieważ przyjeżdża pana Kuzyn.
-Dobrze , Nataszo. Mam do pani prośbę.
Chyba powiedział jej coś na ucho , bo nic nie usłyszałam.
-Możesz wyjść  -powiedział.
Wyczołgałam się.
-Dzień Dobry panienko. Mam na imię Natasza, jestem tutaj pokojówką.
-Miło mi jestem Anna
-Natasza pomoże Ci przy ubiorze na przyjęcie.
-Ja mam iść na przyjęcie?
-Tak , ale najpierw przedstawię Cię mojej Matce i Królowej.
Nagle przychodzi mi sto myśli na minutę , ja? Mam poznać królową?  
-Dobrze , zgadzam się.
-Świetnie zabieramy się do roboty.
Natasza upięła moje włosy do gry  , ubrałam prześliczną sukienkę. Dziwnie się w niej czułam , nie jestem przyzwyczajona do takich sukien. Była naprawdę śliczna , długa i rozkloszowana jasno – różowa.
-Panienka gotowa.
Josh ,również prezentował się świetnie. Miał na  sobie czarny garnitur.
-Dziękuję Nataszo , możesz odejść.
Wziął mnie pod ramię.
-Spokojnie- mówił mi do ucha.. A tak swoją drogą ślicznie wyglądasz – uśmiechnął się
Poszliśmy do  naprawdę dużej Sali.
-Matko chciałbym Ci kogoś przedstawić.
-Dzień Dobry Wasza Wysokość. –ukłoniłam się.
-Jak się panienko nazywasz? – zapytała Królowa.
-Anna Martin
Matka Josha dziwnie mi się przyglądała.
-A twoja matka? – tym razem spytała matka Josha
-Cornelia Martin
-To jej nazwisko po mężu ?
-Tak
-A jakie miała nazwisko przed ślubem?
-Solventin.
Zamarła , była naprawdę zdziwiona
-Matko ,myślę ,że to już wystarczy.
-Tak Tak Synu , możecie iść.
Zachowanie jej trochę nnie zdziwiło.
Nigdy nie byłam w Sali Balowej , a już tym bardziej nie jadłam Królewskiego obiadu. Zastanawiałam się czy  tutaj jest widelczyk , każdy do innego dania.  
Josh, powstrzymywał mnie na duchu, mówił ,żebym się nie martwiła.
Weszła Druga rodzina królewska , również miała tylko jednego syna. Widać , było ,że to  Ktoś bliski dla Josha
- Anno , poznaj Księcia Nicholasa , to mój kuzyn.
-Miło mi – odpowiedziałam
Książę  , pocałował moją dłoń na powitanie. Tego chyba wymagała ich kultura.
Zadzwoniły dzwony , że można usiąść do stołu i uczta jest gotowa.
Nicholas  był bardzo miły i szarmancki , pewnie jak większość  Książan. Widać ,że bardzo lubili się  z Joshem.
Zjedliśmy  kolację,  
-My już  się oddalimy ,Królowo , dziękujemy za  przepyszne jedzenie. – mówił Josh.
Wziął mnie za rękę  , oboje  się ukłoniliśmy.
-To tak wyglądają te wasze spotkania?
-Wiemy ,że są nudne – odezwał się Nicholas
-Ale dajemy radę. – dodał Josh.
-Nie martw się nie jestem takim sztywniakiem,  bardzo rozrywkowy  czasem też  jestem.
-Wiemy , wiemy Nicholasie. – uśmiechnął się.
-Czyli jesteście kuzynami?  
-A nie widać , jacy podobni jesteśmy ? – przybliżył się do Josha – te twarze mówią wszystko.
Rozbawiło mnie to.  
-Musisz się przebrać.  Nie możesz iść w takiej sukni do chatki.
-O ja znajdę dla ciebie świetny strój , będziesz jak prawdziwa dama walcząca.
-Nicholas  zdurniałeś?  - zapytał Josh
Czułam się jak bym tu była z Liliy.  Nicholas bardzo przypomniał mi swoim zachowaniemJą . Pewnie by się dogadali.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego