• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
Spędziłyśmy u Cioci prawie cały dzień. I tak najlepszy z tego był basen. Tak ciepło na dworze , że  wreszcie mogę odpocząć.
-Chodź Aniu , pogramy w piłkę – zachęcała mnie Lucy
-Już idę.- Brakowało mi zabawy z Nią
Bawiłyśmy się jak małe dzieci. Moja siostra  w wodzie czuję się jak ryba.  Kocha wodę i pływanie.
Usiadłam na brzegu basenu,  i wpatrywałam się w Nią była taka szczęśliwa. Jak ona jest  uśmiechnięta to i ja wtedy też. Bardzo ważna jest dla mnie.
Podpłynęła do mnie.
-Ale ci się oczy świecą. Coś musiało się stać. Dawno nie widziałam Cię takiej szczęśliwej.
-Oj Lucy , jestem po prostu szczęśliwa, ładna pogoda jest. Piękny dzień
-Mnie nie oszukasz.
Skubana dobra jest.
-Poznałaś kogoś ? Prawda?
-I tak wiem ,że mi nie dasz spokoju.
-Juhu wiedziałam ! – Cieszyła się.
Pochlapałam Ją wodą
-Idź już sobie – śmiałam się.
-Kiedy go poznam ?  - uśmiechała się.
-Kiedy przyjdzie czas – odwzajemniłam uśmiechem.
Kocham tą moją małą siostrzyczkę. Zawsze  u mnie  wywołać  uśmiech.
Spojrzałam się na mój tatuaż , czy przypadkiem go nie widać. Na szczęście nie aż tak bardzo.
Przyszła do nas mama.
-Ciocia się pyta czy chcecie coś zimnego do picia.?
-Ja poproszę  jakiś sok. – powiedziałam
Mama przyglądała mi się.
-Jak myślisz Aniu, czy ja nadaję się na takie śluby nie jestem za stara na takie zabawy?
-Co Ci  mamo przyszło do głowy? Ty za stara , jesteś przecież taka młoda. I nie widziałam bardziej rozrywkowej osoby niż Ty.  
-Cieszę się, Będziesz śliczną  druhną. A pójdziesz sama?
-Mamo .. Nie wiem – uśmiechnęłam się.
-Okey nie pytam. – Spojrzała mi się  prosto w oczy.
Wtedy Lucy nas pochlapała wodą.
-Zobaczcie jaka fajna woda. – śmiała się.
-Jak zaraz do ciebie  wskoczę to zobaczysz.- zaczęłam się śmiać
Mama też. Ale nagle znowu zamarła jak by zobaczyła ducha.
-Mamo coś nie tak ? –zapytałam.
-Nie okłamałaś mnie prawda?
-Z czym miałam okłamać?
-Byłaś u babci prawda?
-Byłam – musiałam skłamać.
Pomyślałam o tatuażu , co jeśli mama wie o nim co on oznacza.
-To skąd masz tatuaż na biodrze? – zapytała.
-Mamo , spokojnie  ,Liliy kupiła maszynę do tatuażu i chciałyśmy Ją wypróbować.  
-Och , na szczęście. Bo już myślałam ,że to coś  innego. No wiesz ,że zrobiłaś sobie tatuaż na stałe. Przestraszyłam się.
-Co ty mamo , przecież  wiesz jak ja się boję igieł.
************
Dlaczego Anna  tak nagle chciała  jechać do domu ? Zastanawiało mnie to.
Cały czas o Niej myślałem. Nagle do mojego pokoju, weszła Matka.
-Synu, skąd znasz Tą Pannę? Nie  widziałam Jej tutaj w okolicy- była poważna
-Bo ona nie jest stąd.
-Nie pozwalam Ci się z Nią spotykać! Rozumiesz? – ta jej nagła wściekłość mnie zaskoczyła.
-Matko! Dlaczego?!
-Ona nie jest dla Ciebie i czym prędzej to zrozumiesz tym lepiej.
-Skąd Ty możesz wiedzieć?!
-Nie dyskutuj ! Ze mną, Matka zawsze wie lepiej. Jeszcze przyznasz mi rację.
-Nawet jej nie znasz! Nie wiesz Jaka jest.
-Wiem , tyle co powinnam. Madczynny instynkt mnie nie zawodzi.
-Teraz nagle jesteś  sobie o takim czymś  przypomniałaś?!
-O czym?
-O tym, że masz Syna! Wcześniej miałaś mnie gdzieś , ważniejsze były spotkania z innymi rodzinami! I teraz  nagle kiedy naprawdę myślę o czymś  uważnie , przypomniało Ci się ,że jeszcze istnieje, bo Ci się Anna nie podoba. O co chodzi?
-Synu, to nie tak , zawsze byłeś dla mnie ważny. –złagodniała
-Nie chce z tobą rozmawiać! Proszę Cię odejdź stąd – powiedziałem stanowczo.
-Przyjdę jak ochłoniesz – i wyszła
To wszystko zaczyna mnie przerastać! O co jej Chodzi, jak to Anna nie jest dla mnie?
Usiadłem na łóżku.  Pomyślałem o Moim Ojcu , gdzie teraz jest  co robi.  I czy w ogóle żyję.
Wziąłem jego tak jakby „pamiętnik” Czytałem go uważnie słowo po słowie.  Zapisywał  swój prawie każdy dzień. Pisał o kobiecie , że była jego muzą. Była dla niego jak naprawdę  dobrą przyjaciółką, mógł jej powiedzieć wszystko. Tylko potem Jego przyjaźń do Niej zamieniła się w coś innego, nie umiał tego nazwać. Powiedziała ,że musi stąd odejść. Jak najdalej  się da.
„Stworzyłem maszynę , aby mogła  udać się do innego świata. Pracowałem nad nią naprawdę długo. Ale się udało. Pierwszą podróż odbyła Ona. Chciała tego, wiec jej na to pozwoliłem I od tej pory maszyna  stała  bez ruchu, nie wiem co się z Nią działo. Lecz pewnego dnia,  przyjechała znalazła mnie. Byłem w szoku, wyglądała inaczej.
-Jestem w ciąży – powiedziała
-To cudownie – powiedziałem
-Nie rozumiesz , teraz twoja żona ,będzie myślała ,że to twoje dziecko.
-Jak to?!
-Ona nas podejrzewała o romans. Była wściekła , i dlatego poprosiłam Cię o pomoc, abym mogła stąd odejść.
-Nie wierzę. Przecież  to  nie prawda!  Nie mieliśmy żadnego romansu. To absurd. „
Moja Matka jest nie sprawiedliwa. !  Byłem wściekły.
Czytałem dalej.
„ –Czyli znalazłaś kogoś kogo pokochałaś?
-Tak. To bardzo dobry człowiek.
-A z dzieckiem wszystko w porządku?
-Wydaję mi się ,że tak. Dziewczynka.
-Ja mam Syna. Kilka miesięcy temu się urodził.
-Gratuluję! Cieszycie się pewnie.
-Tak bardzo go kocham.  Jak chcesz Jej dać na imię?
-Może ty wybierzesz. Będziesz jej wujkiem.
-Anna. – powiedziałem. „
To wszystko jest takie poplątane ! Mój Ojciec i jeszcze do tego Mama Anny.  
Szukałem części o maszynie. Chce się zobaczyć z Anną.
„Maszyna jest w pewnym gabinecie, aby ją  otworzyć potrzebny jest klucz. Trzeba  go włożyć w odpowiednie miejsce „
Okey , gdzie jest ten gabinet?  Przewracałem kartki , ale nic zero informacji.
Może uda mi się , jakoś  poprzez nas tatuaż jakoś do Niej dotrzeć.
Myślałem o Niej , zamknąłem oczy, widziałem Ją. Siedziała i była bardzo uśmiechnięta.
Pomyślałem ,że może mnie słyszy.
-Anno?
Zero odzewu.
Pomyślałem o skrytce mojego Ojca. Trzymał tam ważne rzeczy.
Poszedłem więc do Jego gabinetu, gdzie Zajmował się różnymi sprawami.
Otworzyłem powoli jedną z półek. Był tam. Klucz!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego