• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
-Obejrzymy jakiś  film ? –zapytałam
-Dobrze. Ty tu rządzisz – uśmiechnął się.
-Czuję ,że nie znasz  się na filmach. Trafiłam ?
-W samo sedno.
-Hmm…  - pomyślałam. Możemy w coś zagramy ?
-O niektóre gry znam !
Zagraliśmy w szachy. Tata mnie nauczył w nie grać.
-Dobry jesteś. – pochwaliłam go
-Ty lepsza. Ja tylko wiem co to jest dama, ale daję radę , podszkolę się i będzie dobrze.
Uwielbiałam jego poczucie humoru
-Nadal nie mogę uwierzyć ,że tu jesteś. Nie wiedziałam ,że cię jeszcze zobaczę. I znajdziesz maszynę i się tu dostaniesz. Tak bardzo się cieszę.
Nagle przypomniałam sobie o rysunku który kiedyś narysowałam.
-Poczekaj coś ci pokażę.
Podeszłam do biurka gdzie schowałam rysunek. Wyjęłam go z teczki.
-ładny ? – zapytałam pokazując go Joshowi.
-To naprawdę Ja? Coś nie podobny – uśmiechnął się.
Szturchnęłam go aby się nie nabijał
-Jest cudowny. Kiedy go narysowałaś ? –zapytał.
-Pamiętasz  to jak uratowałeś mnie przed tym potworem ?
-Jak mógł bym zapomnieć.
-Wtedy kiedy już wróciłam do swojego świata go narysowałam. Myślałam ,że Cię nie zobaczę i dlatego chciałam ,żeby mi coś po tobie zostało.
-Dziękuję.
-Kurde dlaczego nie możesz zostać na zawsze – popatrzałam się w jego niebieskie oczy.
-Masz śliczne oczy wiesz?
-Ty też.
-Aniu idźcie już spać ,późno już. – wołała mama  tak głośno ,że było ją słychać przez zamknięte drzwi.
-Już  - odpowiedziałam.
-Kurde nie masz piżamy.
-Nie potrzebuję piżamy mogę spać w koszulce i jakiś spodniach.
-Poszukam coś u taty , na pewno się zgodzi.
Poszłam do pokoju rodziców.  Mama była w łazience
-Tato potrzebuję koszulkę i spodnie dla Josha.
-Poszukaj w szafie – odpowiedział robiąc coś na komputerze.
-A może ze mną porozmawiasz?
-Już kochanie. – odszedł od komputera
-Pomogę Ci coś wybrać.
Zaczął grebelować w szafie.
-Tato co się z tobą dzieję. Tylko praca. A co z nami ze mną i Lucy ?
-Przecież muszę jakoś utrzymać rodzinę.
-Rozumiem, ale mógłbyś też czasem sobie robić przerwy. Proszę Cię o to nie chcę ,żebyś się przemęczał.
-Dobrze córeczko. Postaram się  to jakoś naprawić.
-Dobranoc tato.
-Dobranoc Aniu – pocałował mnie w czoło
Zajrzałam po drodze do Lucy czy śpi. Spała smacznie jak aniołek.
-Już jestem – powiedziałam wchodząc do pokoju.
-Tak sobie myślę ,że tu jest   naprawdę  inaczej. Jesteście wolni. Nie jeździcie konno. Nie macie balów, króla , królowej.
-Chciałabym ,móc  powiedzieć ,że jest wolna. Tutaj wszystko za szybko się dzieje.
-Za szybko ?
-Tak. Wszystko idzie z postępem czasu. Ludzie nie rozmawiają ze sobą prawie wcale tylko przez Internet. Listy już  w ogóle zaginęły. Bardzo mało osób je pisze.
-A wolałabyś żyć w świecie gdzie trzeba walczyć aby przetrwać ?
-Nie wiem gdzie bym wolała. To trudne pytanie.
-Rozumiem.
-Okey. Przebieraj się. Ja idę się umyć  więc  możesz się spokojnie  ubrać.
Wzięłam ręcznik i udałam się do łazienki.
To jest nie realne. On tu jest. Chłopak w którym się zakochałam na zabój.
Tutaj w moim świecie. Tuż obok.
Spojrzałam na tatuaż. Cieszę się ,że go mam.  Jest mój na zawsze. Podjęłam dobrą decyzję.
Wzięłam prysznic. Kiedy chciałam wziąć  szampon zacięłam się o szklaną półkę. Dosyć mocno.
-Szlak by tu trafił – krzyknęłam.
-Anno? Co się stało ? – słyszałam pod drzwiami Josha.
-Zaraz. –zawołałam.
Zaplątałam rękę papierem i założyłam koszulę nocną.
Otworzyłam drzwi.
-Wejdź.
-Co się stało ?
-Zacięłam się.
-Co ?
-Skaleczyłam się , zobacz – odplątałam papier
-Nie ciekawie to wygląda.  Przestraszyłem się kiedy Cię usłyszałem.
-Wiesz co mógł zrobić ? prawda?
-Wiem narysować mi znak
-Tak. Ale nie mam mojego pióra. A ty krwawisz. – martwił się.
-Pokaże Ci jak u nas wygląda pomoc dla rannego. –uśmiechnęłam się.
-Weź  z tej półki białą butelkę. I obok kawałek papieru wylej na to.
Zrobił to co kazałam.
-I teraz przyłóż mi do ręki.
Złapał moją dłoń bardzo delikatnie.
-Auć
-Coś nie tak zrobiłem ?
-Nie po prostu  szczypie. To normalnie. Świetnie ci poszło.  – dałam mu całusa w policzek.
Spojrzał się na mnie.
-No co ? Przecież nie złamałam prawa. Pamiętam o nim
-Jesteś idealna.
-Nie prawda. Mam wady. Nikt nie jest idealny.
-Już lepiej ?
-A dlaczego to nie znikło ?
-Musi się zagoić. U nas się goi kilka dni.
-Chyba pójdę na kurs czekaj jak to się nazywa?
-Kurs ratownictwa chodzi o pomaganie w potrzebie.
-O tak !
Znowu zaczeliśmy się śmiać.
Nagle słyszę znowu mamę.
-Co wy tutaj robicie ? – była naprawdę wkurzona.
-Już idziemy spać – odpowiedziałam.
-No ja mam nadzieję. Nie podoba mi się to. Nie  dlatego się zgodziłam ,żeby twój kolega tutaj nocował ,żebyście sobie mogli siedzieć do rana wygłupiając się.
-Przepraszamy – powiedzieliśmy razem.
-Już dobrze. Teraz  szorować do spania. Dobranoc.
Wyszła.
-Nigdy jej nie widziałam takiej
-Trochę przypomina moją mamę.
-Okey idziemy spać.
Ja położyłam się na moim łóżku. Josh spał na materacu. Ale i tak nie mogłam usnąć.
Myślałam o tej całej historii.
-Anno śpisz?
-Nie a ty?
-Ja też nie.
-I co teraz zrobimy ?
-Nie mam pojęcia.
Wślizgnęłam się obok Niego.
-Chyba nie powinniśmy spać razem ? Prawda?
-Tak tak prawda.  Ale tak będzie lepiej oboje się wyśpimy.
-A twoja mama  ?
-Nie  zorientuje się.
Usnęłam bardzo szybko.
Oboje musieliśmy wstać dość  wcześnie ,żeby iść do szkoły.
Byłam bardzo szczęśliwa.
-Dzień dobry – obudziłam się słyszać głos Josha.
Chciałabym mieć takie pobudki codziennie.
-Muszę Ci powiedzieć ,że strasznie się kręcisz jak śpisz.
-No wiesz co nie to chciałam usłyszeć po prze budzeniu. Dzięki.
-Może pójdę twojej mamie pomóc przy śniadaniu ?
-O dobry pomysł.
Ubrałam sukienkę ,ponieważ  jest ciepło.
Josh uśmiechnął się do mnie jak schodziłam ze schodów.
-Wiecie ,że zaraz się spóźnicie. Jest  już  7.40 dalej dzieciaki śniadanie i do szkoły – mówiła mama.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego