• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
. -Jared , chciała bym sama to wiedzieć. Przyszła mama Anny.
-Słuchajcie, znalazłam ten klucz, ale on jest trochę inny niż myślicie. Musicie przekręcić 3 razy w lewo i potem w prawo. Dopiero będziecie mogli jechać.
Pewnie Klucz,który znalazła Anna po jednym przekręceniu działał prawda?
-Tak proszę Pani. – odpowiedziała Lily.
-Dobrze. Błagam znajdźcie ją.
-Obiecujemy – wykrzyknęliśmy troje chórem.


Siedzę w celi pokrytej kurzem i pająkami. Okropnie tu. Josh błagam znajdź mnie. Nadal mnie interesowała historia związana z moją mamą. A co jeśli William jest moim Ojcem? A mama po prostu uciekła bo się bała. I jednak wdała się z mężem swojej przyjaciółki .A tata nic nie wie. I cały czas go oszukiwała. Więc kim jest brat Williama? Skoro Królowa porzuciła swoje dziecko i oddała je do Ojca swego męża ? Od kilku paru ładnych godzin nie słyszałam ,żadnych głosów. Bardzo się boję, cała się trzęsę i na dodatek burczy mi w żołądku.

-Śniadanie ! – krzyczy mężczyzna.

Przybliżyłam się do krat.
-Co to ma być? –zapytałam
-Chyba jesteś głodna?
-Tak – odpowiedziałam
. -Może mi Pan opowiedzieć o tej historii z dzieckiem Królowej?
-Nie powinien. –
Proszę. –mówiłam przegryzając coś co przypominało bułkę.
-Królowa bardzo się cieszyła się na przyjście dziecka. Król również ale kiedy już dziecko przyszło na świat, Królowa nie chciała się nim opiekować. Przeszkadzał jej płacz dziecka. Nie chciała mu zmieniać pieluszki. Król wziął na jej rozkaz oddał Swojego Syna do Ojca. I można powiedzieć, że to Dziadek go wychował. Chodź teraz go już nie widuję. Nie wiem co się z nim stało.
-To okropne. – miałam łzy w oczach.
-Wiem , sam to widziałem jestem znaczy się byłem strażnikiem w pałacu i wszystko słyszałem. Chwilę pomyślałam, chyba jest ich dwóch. Bo każdy ma inny głos. Dobrze ,że trafiłam teraz na tego dobrego. Ciekawe gdzie ten drugi?
-A twój wspólnik ? Gdzie jest? Bo jest was dwóch prawda?- zapytałam
- Poszedł do Królowej. Nie jestem zadowolony z tej roboty, ale muszę z czegoś żyć. Nie musisz się mnie bać. Działam na życzenie Siostry Królowej.
-Dobrze. Spokojnie.
A możesz mi powiedzieć o co chodzi z mężem Siostry Królowej?
-Tutaj niestety nie znam całej historii.
-Wiesz ,może gdzie on jest?
-Pani Helena była bardzo wściekła na swojego męża, oskarżyła go o romans ze jej przyjaciółką . I ,że to jego dziecko. Bo wtedy Twoja Matka była w ciąży.
Boże, nie , nie to nie może być prawda. Nie mogę być córką Williama! To by oznaczało ,że Josh był by dla mnie  kimś z rodziny !

Zeszliśmy do tunelu, Mattias przyglądał się wszystkiemu.
-Dalej jeźdzmy, nie wiadomo czy Anna żyję- niecierpliwił się Jared
-Jared Hej – położyła mu ręce na ramionach.. Będzie dobrze tylko spokojnie.
-Jakie tam spokojnie! – wkurzył się.
Odszedł kawałek dalej, Liliy pobiegła za nim.
-Co się dzieję? Przecież ja też się o Nią boję , ale nie możemy wariować przez to. Uratujemy Ją.
-A co się ma dziać. Ja również się boję i to jak cholera.
-Jedziemy? –pytała
–Tak.
Troje znaleźli się przy maszynie.
-Kto przekręca kluczyk? – pytała Lily
-Możesz ty – Mówił Mattias
-Wolę nie już raz mnie coś tu poparzyło.
-Jared nie masz innego wyjścia.
Wziął kluczyk do ręki , zrobił to co kazała Mama Anny. Maszyna zaczęła się ruszać. Po kilku sekundach byli na miejscu.
-To jeszcze lepsze niż lot samolotem- mówił Mattias.
-Przecież jesteśmy w tym samym miejscu , przecież tu wszystko wygląda tak samo. – Był zdziwiony
-Nie Jared , drzwi są po innej stronie. Wyszli przez drzwi.
-Ale tu dziwnie. – stwierdził Jared.
-Oj uwierz mi ,że tak. Odpowiedziała Lily
-Idziemy do Pałacu – zarządziła Lily
-Do Pałacu po co?
-Musimy znaleźć Księcia. On pewnie wie co się stało z Anną.
-O co do cholery chodzi z tym Księciem? -pytał zdenerowny Jared.
-Co ty zazdrosny jesteś? ,że tak gwałtownie reagujesz.
-Nie jestem zazdrosny
-Właśnie widzę.
-Idziemy czy ,nie bo sterczymy tutaj w miejscu Poszli do pałacu.
-Chcesz wejść głównym wejściem? –pytał Jared. –
Nie mądralo wejdziemy tylnym wejściem – odszczeknęła się Lily
Uwaga! – zaczęła rzucać kamieniami w okno.
-Wiesz w ogóle które to okno? -pytał Mattias.
-Mam takie małe przeczucie i moja intuicja mnie nie zawodzi
-No czyli będzie wesoło – mówił pod nosem Jared
-Słyszałam! – odburknęła Liliy
-Ej patrzcie ktoś otwiera okno – krzyczy Mattias
-Hej ty ty jesteś Księciem? – krzyczy Liliy
-Tak ja. Co się wydarzyło? … Czekaj – rozejrzał się po bokach. …. Ja Cię znam Byłaś wtedy z Anną.
-Tak to ja Lily. Musisz nam pomóc. Anna zaginęła
-Jak to?! Przecież była u mnie. I wszystko było w porządku.
-Czyli jednak tu przyjechała. – mówiła po cichu.
Dobra schodź na dół pomożesz nam ją znaleźć. Zszedł po abażurze.
-Nie powinno się mówić do Księcia jakoś bardziej królewsko? – zapytał Mattias.
-A co ja z rodziny królewskiej? Ważne ,że zrozumiał.Jednak Annie zazdroszczę niczego sobie ten Książe.
-Ej – spojrzał na nią Mattias
-Przecież wiesz ,że tylko ty mi się podobasz. – uściskał Ją.
Jared był wściekły.
-Poczekajcie mój kuzyn pójdzie z nami.Pewnie będziemy potrzebowali pomocy. – Mówił Josh –
Jestem Nicholas , miło mi.
– Pocałował Rękę Liliy.
-O ja Cię. – uśmiechnęła się.
-Coś nie tak? Zapytał speszony
-Nie nie wszystko w jak najlepszym porządku.
Mattias i Jared byli wściekli.
-Chodźmy. Robi się ciemno. – swierzdził Josh.
-Czekajcie wiem , gdzie może być Anna ! Wszyscy spojrzeli się na nią.
-Tutaj nie daleko jest taki jakby zamek, i tam są w środku jakieś podziemia. -Wiem gdzie to. Szybko!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego