• Wpisów: 196
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 38 660 / 2289 dni
 
truskaweczka001
 
Wszyscy pobiegli za Joshem.
-Tak to tu! – krzyczała Lily
Powoli weszli do środka. Nikogo nie ma.
-Coś mu tu nie pasuję, gdzie jest straż? – zdziwił się Mattias.
Jared i Josh nagle oboje zauważyli tabliczki.
-Tutaj są napisy. – powiedzieli razem.
-Kurde czy tylko ja ich nie widzę?
– Liliy była bardzo zbulwersowana.
-Gdzie może być Anna? – Pyta Jared
-Wiem , w ”ciemność” chyba to się tak nazywało. Pamiętam Anna coś o tym wspominała.
-To chodźmy. Szli krętymi schodami.
-Zapora nie wejdziemy. – Josh był załamany
-To już robota dla mnie.
–Liliy podeszła do zapory, ścisnęła pięść i po wszystkim. –
Zrobione. Wszyscy patrzeli na nią jak wryci
-No co ? Nie gapcie się tak na mnie
. Josh poszedł pierwszy , czuł ,że gdzieś nie daleko jest Anna.
-Uwaga cicho – nagle stoi… Ktoś tu jest. Musimy uciekać. Cała grupa wyszła na zewnątrz. Z rogu wyskoczyły potwory.
-Musicie się bronić. – Josh rzucił nóż Jaredowi.
-Uwazaj – ostrzegł go.
-Dzięki – odpowiedział ze skwaszona miną.
-Jest ich coraz więcej. Potwory skupiły się w jednym miejscu, były naprawdę ochydne, piana spływała im z ust. Rozszalałe zaczęły biegać po całej powierzchni, skakały. Josh poradził się z nimi. Wiedział jak walczyć. Pomagał innym.
-Boże ! Ratunku. – wołała Liliy.
Nicholas podbiegł do niej. On również był wyszkolony. Jared walczył z Joshem. Nagle biegnie Stary człowiek z mieczem i również zabija potwory. Mattias próbuję walczyć , lecz potwór był od niego szybszy. Jared biegnie na pomoc przyjacielowi , ale jest za późno. Powtór , tak go pogryzł i zostawił śmiertelną wydzielinę.
-Mattias! – krzyczał Jared –
Nie nie ! Mattias. Błagam Cię żyj, To wszystko przeze mnie mogłam Cię tu nie zabierać. Do cholery ocknij się !! - Liliy szlochała.
-Liliy nic już nie zrobisz, Trafił na potwora , którego ślina jest śmiertelna. To nie twoja wina.
-Jared ja go kochałam ! Nie zrozumiesz tego.
-Ale on Cię nie kochał ! – wykrzyczał.
-Jak to? Jak możesz tak mówić?!
-Spotykał się z Innymi, nie chciał być z tobą na poważnie.
Nie mógł się zdecydować , lubił towarzystwo dziewczyn … innych – dodał po chwili. -Ale chociaż by żył! A teraz jest trupem !
-Liliy mi też jest ciężko. – miał łzy w oczach.
-Chciałem go uratować ale za późno przyszedłem. – mówił Mężczyna.
Jared spojrzał się na niego podnosząc wzrok z ciała Mattiasa,
Nie mógł uwierzyć !
-Dziadku?!
-Jared? – mężczyzna był zdziwiony
-Jak mogłeś mnie tak oszukiwać? Przyjeżdżałeś sobie z tego świata i potem wracałeś , mówiąc ,że wracasz do domu!
-Wnusiu to nie tak. Ja po prostu nie chciałem ,żebyś się tak o tym dowiedział.
-Świetny sobie moment wybrałeś, naprawdę. –nadal miał łzy w oczach.
-Jared , zrozum nie mogłem.
-Dlaczego mnie wszyscy oszukują , mówią ,że to dla mojego dobra! A ktoś mnie zapytał czy to dobro jest dla mnie odpowiednie i może ja chciałbym znać prawdę ! Cholera jasna ! O co w tym wszystkim chodzi !?
-Wnuczku, jeśli Ci powiem , nie wybaczysz mi tego.
-Ja już teraz nawet nie wiem czy w ogóle jesteś moim dziadkiem! To wszystkie jest jakieś chore i porąbane!
-Jared spokojnie. –mówiła Liliy również przez łzy.
-Proszę powiedz mi całą prawdę. O tak wiele proszę. Wszystko i tak już się wali , mój przyjaciel nie żyję.
-Powiem wszystko ale nie w takich warunkach
. Trzeba zanieść ciało do Kościoła. -Zajmiemy się tym. – mówili Josh i Nicholas.
-Poczekajcie muszę się z nim pożegnać.
-Słyszysz, byłeś naprawdę najlepszym kumplem, Liliy również Ci wybaczyła. Musiałem Jej powiedzieć , mam nadzieję ,ze ty również mi wybaczysz.
-Możemy iść – mówił. Poszli do Chatki starszego mężczyzny.
-Znam to miejsce.
-Znasz je dlatego ,że tu byłeś tylko nie pamiętasz. I również się tutaj urodziłeś.
-Jak to?! -Tak Twoja mama tam w innym świecie to nie twoja Matka.
-To w końcu jest moją Matką?
-Królowa – wybełkotał Dziadek. Pierwsze pytanie jakie się Mu narzuciło.
-Dlaczego mnie nie wychowywała ? Tylko oddała innym ludziom?
-Nie wiem co jej szczeliło do głowy. Kiedy była w ciązy bardzo Cię kochała. Potem oddała mi Cię.
-Jak ona mogła! Co to za Królowa ? Co porzuca swoje dziecko. – Lily była pełna łez. -Czyli ty mnie wychowałeś? Dlatego mam ten tatuaż?
-Tak. Chciałem ,abyś był samodzielny i silny.
-A Anna?
-Anna. Jej matka wiedziała. Jesteście kuzynostwem. Jej matka  była  poniekąd spokrewniona z naszą rodziną.
-O ja Cię. Teraz to wszystko się skomplikowało.
-A ja zakochałem się w mojej kuzynce. – mówił po cichu.
-Jared? Czy ja dobrze słyszałam?
-Tak !

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego